Naturalne dla kotów jest drapanie w różne powierzchnie. To segment zachowań wynikających z naturalnych popędów. Oczywiście, należy wprowadzać zasady, których przestrzegania kot się nauczy, ale powinniśmy również pamiętać o naturalnym zachowaniu i instynktach, których kota nie możemy pozbawić.
Tak więc, zgodnie z zasadą, że nie karzemy zwierzęcia (w żaden sposób!) za zachowania wynikające z instynktów – nie powinniśmy „ścigać” kota za drapanie”. Możemy natomiast próbować przekierować jego uwagę lub zmodyfikować sposób realizacji potrzeb, posiłkując się innym obiektem. By jednak było to sensowne i możliwe, należy mieć dla kota dobrą alternatywną ofertę.
Zacznijmy od minianalizy przyczyn. Dlaczego kot w ogóle drapie? Drapie, bo w ten sposób:
- ostrzy pazury, dba o ich stan i „gotowość bojową”;
- komunikuje się z innymi kotami, zostawiając ślady oraz zapach;
- wy-/naciąga mięśnie: rozluźnia je, przeciąga się, relaksuje, wita nowy dzień.
Kot powinien rozumieć, czego nie należy robić, ale jednocześnie powinniśmy zapewnić mu możliwości realizowania potrzeb w sposób, który jest akceptowalny dla obu stron – a więc i dla kota. Stąd zawsze z tyłu głowy trzeba mieć wspomniane 3 punkty – przyczyny drapania. Bez nich nie przedstawimy kotu dobrej (skutecznej) kontroferty.
Wykluczamy karanie, opierając się na zachętach i pozytywnym wzmocnieniu. Krzyczenie też wykluczamy z repertuaru działań, uznając je za kontrproduktywne – zwierzę słyszące kilkakrotnie lepiej niż człowiek, nie wymaga podniesionego głosu. Krzyk wywołuje jedynie strach, dezorientację i utratę poczucia bezpieczeństwa.
W przypadku drapania nowego fotela, wskazane byłoby zapewnienie kotu takich drapaków, które będą dla niego co najmniej tak samo atrakcyjne. Podstawą oszczędzenia naszego nowego fotela przed zniszczeniem jest zadbanie o dobry drapak dla kota.
Jakie są cechy dobrego drapaka?
Najlepiej zapewnić kotu drapak pionowy, optymalnie – narożny (żeby mógł się również o niego ocierać całym ciałem w komunikacyjnym „hotspocie”)
Drapak powinien być dłuższy niż kot, żeby umożliwić mu wyciągnięcie się podczas drapania.
Kluczowe jest dobre przymocowanie drapaka. Najlepiej do ściany, chyba że wybieramy solidny wolnostojący – wówczas mocujemy go do podłogi. Drapak musi być stabilny, nie może się chwiać, ponieważ kot używa sporej siły podczas drapania. Jeżeli źle przymocujemy drapak, może się on przewrócić lub chybotać i w efekcie uderzyć kota, gdy ten zacznie z niego korzystać, co – poza niemiłym wrażeniem – może fatalnie wpłynąć na efektywność procesu przekierowania uwagi i oswajania z nowym sprzętem.
Dlaczego drapak narożny jest bardziej praktyczny? Zdecydowanie ze względów komunikacyjnych – jest kocim Facebookiem, kot pozostawia sygnał dla innych kotów. Szczególnie atrakcyjne są dla kota „zakrzywienia przestrzeni”: zmiany, załomy ciągów komunikacyjnych. Jest to istotne nawet wówczas, gdy kot jest jedynym zwierzęciem w domu – drapanie jest sygnałem komunikacyjnym (znaczenie terenu, ślady pazurów) realizującym istotną potrzebę kota, nawet jeśli jest niewychodzącym „jedynakiem”.
Teraz kluczowa kwesta: jak kota do drapaka przekonać? Nie zawsze jest to proste. Oczywiście, można próbować kształtowania, ucząc kota korzystania z drapaka. Można próbować go naprowadzać (np. smaczkiem czy własnym przykładem 😊) na drapak. Wydaje się jednak, że najlepiej działa metoda wyłapania zachowania pożądanego – ma to miejsce wówczas, gdy kot sam podejdzie do drapaka i zacznie z niego korzystać. Gdy się uda, wówczas solennie i sowicie (wszelako bez zbyt głośnych ochów/achów 😊) nagradzamy takie zachowanie. Możemy tę chwilę pożądanej reakcji kota wydzielić dla obopólnej jasności klikerem, jednak i bez niego koty na ogół rozumieją nasz pozytywny komunikat.
Należy jasno wyrażać nasze zadowolenie, mówiąc spokojnym i stonowanym głosem, na przykład „dobry kot”, wskazane jest również stosowanie innych nagród. Jakich? Można spróbować głaskania lub przytulania jako nagrody za wykonanie zadania. Jednak, trzeba przyznać, zastosowanie tego „psiego” schematu wobec kotów może wydać się dyskusyjne. Na ogół nie ma lepszej metody motywowania kota, niż superatrakcyjny smaczek (kawałek surowego mięsa sprawdza się wyśmienicie).
Nigdy nie należy zbyt emocjonalnie komunikować kotu naszego zachwytu, ponieważ używamy wtedy wysokich tonów głosu, które mogą kota przestraszyć czy rozdrażnić. Nie należy również kota podnosić ani nagle mocno go przytulać. Takie nagłe ekscytacje są pozytywne dla nas, ale dla kota bywają dość stresujące. Możemy wówczas osiągnąć efekt odwrotny do zamierzonego, kojarząc kotu drapak z czymś nieprzyjemnym.
Przy pierwszym regresie (który nastąpi ponad wszelką wątpliwość), gdy kot ponownie zacznie drapać fotel – trzeba reagować stanowczym „NIE, NIE WOLNO” (nie krzycząc!) Następnie należy konsekwentnie wzmacniać pozytywnie rezygnację kota z fotela – smaczkiem, pochwałą, zabawą (w zależności od preferencji kota). Możemy na każdym etapie procesu dodatkowo zachęcać kota do korzystania z drapaka, pokazując, jak my z niego korzystamy. Nie bójmy się reakcji – kot nas nie wyśmieje, najwyżej popatrzy nieco zdziwiony😊.
Po pewnym czasie (w zależności od temperamentu i przyzwyczajeń kota oraz konsekwencji w działaniach opiekuna) proporcje stopniowo powinny się zmieniać. Coraz częściej kot będzie korzystał z drapaka, a coraz rzadziej z naszego fotela. Początkowo system nagradzania stosujemy jak najczęściej, ale i on z czasem musi być stopniowo wycofywany, optymalnie – bez wyraźnej liniowej zależności pomiędzy oczekiwanym działaniem a nagrodą





