Bo samotny biedaczek?
Bodaj trzecią przyczyną konsultacji behawiorystycznych jest, w świetle statystyk, kwestia zmiany układu sił w grupie rodzinnej. Najczęściej ten typ konsultacji dotyczy dokocenia, czyli dołączenia do rodziny nowego kota, czasem innego zwierzęcia. Nierzadko też – człowieka, w sytuacji, gdy następuje zmiana partnera, zasoby rodzin patchworkowych są łączone lub pojawia się dziecko. Decyzja o przyjęciu drugiego kota bywa podejmowana z najlepszych pobudek. Człowiek obserwuje swojego kota, dochodzi do wniosku, że zwierzę jest samotne, i sprowadza mu przyjaciela. Kot numer jeden nie zawsze został jednak poinformowany, że jest samotny. Kot numer dwa także może mieć własne zdanie na temat planowanej przyjaźni. Dokocenie powinno być procesem, nie wydarzeniem. Wymaga czasu, przygotowania przestrzeni, stopniowego zapoznawania zwierząt i obserwacji ich reakcji.
Zmiany, zmiany…
Blisko zmian społecznych lokują się też kwestie zmian przestrzennych – przeprowadzka, nowe lokum, łączenie zasobów w nowym domu, także zmiana konfiguracji przestrzeni w czasie remontu. Sytuacje te, których powyższa wyliczanka absolutnie nie wyczerpuje, lecz jedynie je zaznacza, mogą stanowić dla kota, kotów, ale i ludzi poważne wyzwanie. Doświadczony behawiorysta może pomóc w przeprowadzeniu całej rodziny przez proces zmian, tak by był jak najmniej dotkliwy dla dobrostanu odczuwanego zarówno przez zwierzęta, jak i ludzkich domowników. Są sprawdzone wzorce postępowania, jak choćby proces kilkutygodniowej socjalizacji z izolacją, które pozwalają na mniej opresyjne niż standardowe „poznajcie się” zapoznanie ze sobą zwierząt i trwalszą budowę podwalin dobrej relacji.

Jak mogę pomóc?
Pomagam przygotować proces dokocenia, przeprowadzić go możliwie bezpiecznie albo naprawić sytuację, gdy pierwsze spotkanie już się odbyło – szybko, bezpośrednio i niekoniecznie za obopólną zgodą.
Wspólnie (tzn. ludzie i koty) zawsze znajdziemy też rozwiązanie, którego można spróbować w sytuacji innych zmian społecznych czy przestrzennych.
Warto wiedzieć
Każda planowana zmiana w domu, w którym mieszka kot, powinna być procesem, nie wydarzeniem. Wymaga czasu, przygotowania przestrzeni, stopniowego zapoznawania się ludzi i zwierząt oraz obserwowania ich reakcji.
Potrzebujesz konsultacji?
Pisz maila lub zadzwoń
