Wśród obszarów, które planuję rozwijać, znajdują się fizjoterapia i rehabilitacja kotów. Traktuję je jako naturalne uzupełnienie pracy związanej z zachowaniem, zdrowiem i jakością życia.
Stymulacja aktywności ruchowej musi być dostosowana do charakteru i możliwości kota. Wspomaganie aktywności może się opierać na wykorzystaniu zabaw ruchowych. Dobrze sprawdzają się zabawki dystansujące (wędki etc.), ale i zabawa smaczkami w „pstrykanie” smaczka i pogoń za nim. Jest to jednocześnie sposób, by nie rezygnować z tych dodatków. Wpisane w bilans energetyczny, mogą odegrać całkiem pozytywną rolę w redukcji wagi i poprawie kondycji.
Nagradzamy zwierzę za „sztuczki” czy wykonywanie zadań (nauka to też zajęcie bardzo energochłonne i wpływające pozytywnie na odchudzanie, ale to zupełnie inny temat), czynimy ze smaczka uciekającą zdobycz, posługując się nie suchymi chrupkami, które zasadniczo niewiele różnią się od suchej karmy (wraz z jej wszystkimi wadami), lecz liofilizowanymi lub suszonymi kawałkami mięsa.
Jeśli chodzi o bardziej „zinstytucjonalizowane” i korzystające ze specjalistycznego sprzętu zajęcia ruchowe, takie jak bieżnia, zapewne są koty, które odnajdą się w świecie fizjoterapii wspierającej dietę. Nie od rzeczy jest przetestować reakcję i zapatrywanie kota na bieżnię wodną.

